Da Lat

Do Da Lat dojechalismy wczesniej niz zapowiadano nam na dworcu- o 4 30 rano i powital nas zaskakujacy chlod, do ktorego nie bylismy dotad przyzwyczajeni majac codziennie temperatury ponad 30 stopni i wilgotnosc na poziomie ponad 90%. Szybko wyciagnelismy wszystkie nasze najcieplejsze rzeczy, ktore dotad byly na samym dnie plecakow i bylismy swiecie przekonani, ze pewnie nie bedzie okazji ich uzyc. Wyladowalismy na dworcu w Da Lat, gdy jeszcze bylo ciemno, zimno i bylismy totalnie wykonczeni podroza. Z jednej strony mielismy ochote sie jeszcze przespac, z drugiej wiedzielismy, ze jesli pojedziemy spac do hostelu to nie wstaniemy z samego rana i nie zdazymy zobaczyc wszystkiego, co zaplanowalismy i jechac dalej, a taki mielismy plan – tego samego dnia wyruszyc do Da Nang kolejnym nocnym autobusem.

Dlatego tez na godzinke polozylismy sie na krzeslach na dworcu przywiazujac do siebie plecaki i ubierajac na siebie wszystko, co tylko mamy, a gdy zrobi sie jasno – pojedziemy do pierwszego lepszego hostelu zostawic nasze rzeczy i wynajmiemy skutery.

Po godzince spania ochroniarz doszedl do wniosku, ze wyglada to dosyc slabo, gdy 6 osob okupuje dworzec i wyglada jak bezdomni, oznajmil nam wiec, ku naszemu zaskoczeniu hah, ze dworzec to nie nasz dom i lozka i ze nie mozemy tu wstac. Dlateego tez ok. 6 rano ruszylismy do jednego z upatrzonych przez nas hosteli i obudzilismy slodko spiaca recepcjonistke 🙂

Na szczescie dzien zapowiadal sie slonecznie, wic szybko mozna bylo sie zaczac pozbywac kolejnych warstw cieplych ubran! Zostawilismy bagaze i wynajelismy skutery w tymze hostelu – 4,5 dolara za caly dzien, benzyna w naszym zakresie – zatankowalismy za 2,5 dolara i spokojnie wystarczylo, a kilometrow troche zrobilismy.

Po szybkim sniadaniu ruszylismy na skuterach za miasto, by zobaczyc z wysokiego wzgorza panorame okolic – uprawe kawy i herbaty, rzeke, domki. Widoki przepiekne! Skutery nalezy zostawic u podstaw gory, na szczyt zas wjezdza sie jeepem – 9 dolarow za calego jeepa, czyli dla naszej szostki do podzialuIMG_7960Nad parkingiem z jeepami, bok napisu, ktory widac za Piotrkiem dosyc zabawna sytuacja – konie i ku naszemu zaskoczeniu…zebry?! Mozna usiasc i zrobic sobie zdjecie, oczywiscie za dodatkowa oplata. Zebra? Raczej ciezko uswiadczyc poza Zoo, za to wielka frajda dla dzieciakow. Co sie jednak okazalo przy blizszym spotkaniu?? Nie masz zebry – pomaluj w paski farba konia, wyglada bardzo profesjonalnie 🙂

IMG_7966

Jak juz wspomnielismy, na szczyt wjechalismy jeepem i naszym oczom ukazal sie taki oto widoczek:

IMG_7983

IMG_7990

Trzeba przyznac, ze bardzo sie nam na szczycie podobalo – mila odmiana- cisza, spokoj, swieze powietrze, zero wykanczajacej wilgoci i skuterow, ktorych wszedzie az pelno.

Karolina zaliczyla jeszcze spotkanie oko w oko z drapieznikiem:

IMG_8002

I pomknelismy na dol po nasze skutery.

Dalej pomknelismy znow w kierunku miasta, po drodze mijajac suszone na sloncu ziarenka kawy, lezace doslownie na drodze:

IMG_8011

W miescie najpierw pojechalismy na lokalny targ, gdzie moglismy zaopatrzyc sie w lokalna kawe i herbate – nigdzie w Wietnamie nie dostaniemy juz oryginalnej wlasnie stad, wiec targ okazal sie odpowiednim miejscem – moglismy przebierac w rodzajach i cenach oczywiscie

IMG_8042

I taki oto typowy wietnamski widoczek, ktory towarzyszyc nam bedzie do konca naszego pobytu w tymze kraju: 🙂

IMG_8047

Jezeli ktos ma ochote zakupic rybko albo…zolwika – nie ma zadnego problemu:

IMG_8050

Dalej zas pomknelismy w strone Chua Linh Phuoc Pagody w Da Lat, kolejnej swiatyni na naszej drodze. Jednak te w Wietnamie sa juz blizsze stylem tym chinskim, zupelnie inne zdobienia i wystroj. W Tajlandii i Kambodzy wszystkie swiatynie az kipia od zlota i wszelkich zdobien – tu mozna powiedziec, ze wszystko jest projektowane z wiekszym umiarem. Byc moze jest to zwiazane z tym, ze mieszkancy Wietnamu nie sa az tak religijni jak Tajowie czy mieszkancy Kambodzy.

IMG_8039IMG_8036IMG_8096Juz nawet mnichow jest tu duzo ciezej spotkac, podczas gdy w Tajlandii i Kambodzy byli oni na kazdym kroku.

Trzeba przyznac, ze na skuterach mozna bardzo sprawnie i tanio sie poruszac w Wietnamie. Zastanawialismy sie, ile jest tutaj wypadkow na drogach, gdyz z boku, z punktu widzenia pasazera droga wyglada bardzo groznie. Jednak perspektywa nieco zmienila sie, gdy moglismy obserwowac droge ze strony kierowcy i pasazera- wszyscy jada tu bardzo powoli i ostroznie. By informowac innych uczestnikow ruchu o swojej obecnosci uzywaja klaksonow, ktore z reszta w Wietnamie naleza do baaardzo glosnych. Jest to jednak dobry sposob na ostrzezenie innych, by uwazali. Okazuje sie, ze wypadkow w Wietnamie jest naprawde bardzo malo, wlasnie dlatego, ze Wietnamczycy na drodze sa bardzo ostrozni.

IMG_8019

Nastepnym punktem naszej wizyty w Da Lat byl Ogrod Botaniczny. Cala masa kwiatow z calego swiata , punkt centralny ogrodu, przy ktorym WSZYSCY Wietnamczycy robili sobie zdjecia – flaga Wietnamu zrobiona m.in. z Gwiazd Betlejemskich

IMG_8080

Mozna tez znalezc inne ciekawe roslinki, legalnie rosnace i pielegnowane tutaj 🙂

IMG_8085

Pod koniec odwiedzilismy jeszcze 2 cholernie nudne muzea , m.in. Crazy House, ktory reklamowany jest jako budynek w stylu Gaudiego – absolutnie nie polecamy. Ale za to na ulicy, przy ktorej muzeum jest zlokalizowane sprzedaja truskawki – moglismy wiec ostatni raz w tym roku ich posmakowac, nastepne niestety dopiero w czerwcu …

IMG_8105

Tak tez skonczyla sie nasza wizyta w Da Lat. Pojechalismy do hostelu oddac skutery i zabrac nasze rzeczy, po czym przyjechal odebrac nas autobus zmierzajacy do Da Nang- 10 dolarow, 14 godzin jazdy autobusem z lozkami pietrowymi. Kolejny wpis juz jutro, nadrobimy wszystkie zaleglosci, obiecujemy, juz mamy dostep do komputera, wiec bedzie latwiej! 🙂

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s