Jerozolima i Tel Aviv w drodze do Polski!

Jak zwykle okazuje się, że dużo łatwiej jest zasiąść do pisania po całym dniu zwiedzania, podróży, noszenia plecaków niż po powrocie do Polski. Stąd ponownie opóźnienie na blogu, ale czas nadrobić zaległości, nim zaczniemy tu pisać znacznie więcej, a taki pojawił się plan, ale to później 🙂 Najpierw trzeba było cofnąć się do poprzedniego wpisu i przypomnieć sobie, na czym to skończyliśmy.

A skończyliśmy na nocy na lotnisku w Tel avivie. Przebiegła całkiem spokojnie jak na lotniskowe warunki aż nadto spokojnie, ale jesteśmy w końcu w Izraelu. Po wylądowaniu dawno nikt nas tak nie przetrzepał, owszem, wiadomo, że w Izraelu na granicach i w portach lotniczych zadają zawsze milion dziwnych, czasem niewygodnych pytań, ale tym razem na naszą niekorzyść działały świeżutkie pieczątki z muzułmańskiej Malezji, toteż wokół Malezji się służby skupiły, wypytując, gdzie spaliśmy, czy jesteśmy razem, ile lat, czy mieszkamy razem, co robiliśmy w Malezji, po co tam byliśmy, z kim się spotykaliśmy, co stamtąd wieziemy, czy dostaliśmy jakieś prezenty, gdzie nocowaliśmy itd., a potem nasze plecaki kazali nam wrzucić do windy i powędrowały na dokładne przetrzepanie, bo przecież nikt nie może tak zwyczajnie być najpierw w Malezji,a potem nagle w Izraelu i nie mieć na celu zamachu 🙂

W każdym razie rano wsiedliśmy w pociąg z lotniska do centrum Tel Avivu, wysiedliśmy na dworcu i powędrowaliśmy w stronę naszego hostelu, kontaktując się z nim kilka dni wcześniej, że zaglądniemy rzucić bagaże (w Izraelu hostele raczej nie mają 24h czynnej recepcji). Wzięliśmy prysznic, zjedliśmy śniadanie, rzuciliśmy plecaki i ruszyliśmy z pobliskiego dworca autobusem ku Jerozolimie, raz jeszcze zachwycić się tym niesamowitym miejscem. Nawet jeśli nie jesteś zagorzałym katolikiem, wyznawcą islamu czy Żydem, to miejsce robi piorunujące wrażenie za każdym razem, kiedy tu przyjeżdżasz i tego nie da się nie doświadczyć.

Jako że poprzednim razem nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by odwiedzić muzeum Yad Vashem – muzeum holocaustu narodu żydowskiego. Dla ciekawskich – wstęp darmowy, muzeum bardzo ciekawe, odczucia podobne jak podczas wizyty w Auschwitz, natomiast to, co bardzo radzi to młodzi obywatele Izraela, którzy obowiązkowo ze szkołami muszą odwiedzać muzeum, podczas gdy zainteresowanie ich własnym narodem jest tak wielkie, że w muzeum grają na telefonach, kładą się na kanapach, co wywołuje ogromny niesmak. Cóż, warto do dziś wykorzystywać swoją historię i nią się zasłaniać w kryzysowych sytuacjach i stosunkach międzynarodowych, zaś na miejscu widać, jakie rzeczywiste mają podejście do swojej historii.

W części muzeum, gdzie są wystawy, nie wolno robić zdjęć, toteż wrzucamy tylko z ogrodów okalających muzeum, gdzie znajdują się m.in. tablice upamiętniające sprawiedliwych wśród narodów, gdzie największa ilość tablic poświęcona jest Polakom. Ogród i muzeum znajduje się na wzgórzu z pięknym widokiem na pagórki porośnięte drzewkami oliwkowymi.

IMG_5713

IMG_5723

IMG_5728

IMG_5738

IMG_5740IMG_5733

Dalej zaś spacer poszczególnymi dzielnicami starej Jerozolimy – muzułmańskiej, słynącej z doskonałych, najtańszych falafeli i sporego nieporządku, katolickiej – czystej i pełnej pielgrzymów, żydowskiej – sterylnej jak żadne inne miejsce w Izraelu, pełnej ortodoksów nieufnie patrzących na turystów i ormiańskiej z piękną ormiańską świątynią. Pamiętajmy, że stare miasto w Jerozolimie to jedno wielkie targowisko, kwitnące kolorami od samego rana aż do zajścia słońca za horyzont. Dodać trzeba, że Izrael, szczególnie zaś Jerozolima, słyną z gigantycznych cen, także na ulicznych straganach, najtaniej można kupić towary w dzielnicy muzułmańskiej, możecie wierzyć, że w każdej dzielnicy są dokładnie takie same pamiątki i lokalne wyroby.

17916465_10209385004517154_824113045_o

IMG_5764

IMG_5752

IMG_5773

IMG_5756

Docieramy do słynnej Ściany Płaczu. Po drodze musieliśmy sobie zrobić zdjęcie w dokładnie tym samym miejscu, w którym robiliśmy poprzednio, gdy ponad 40stopniowy upał nie dawał nam żyć 🙂

IMG_5792

Mężczyźni obowiązkowo w mycce, każdy, kto nie ma własnej, dostanie ją przy wejściu, kobiety nie mogą wejść do części przeznaczonej dla mężczyzn, dla nich jest wąska część po prawej stronie. O tym z resztą pisaliśmy przy okazji naszej poprzedniej wyprawy do Izraela, więc nie będziemy powielać treści. Co by jednak nie było, Ściana Płaczu i górujący nad nią meczet na skale, robią wrażenie niesamowite. Pamiętajmy, by przed rozplanowaniem swojego zwiedzania Jerozolimy, sprawdzić dokładnie aktualne godziny wstępu dla turystów na meczet na skale, nie jest on otwarty dla nie-muzułmanów cały dzień!

IMG_5796

IMG_5802

IMG_5815

Dzielnica żydowska wyróżnia się niezwykłą sterylnością i olbrzymią ilością ortodoksyjnych, wielodzietnych rodzin żydowskich, zawsze patrzących na turystów z nieufnością, zaś na roznegliżowane kobiety z ogromną niechęcią.

IMG_5821

17916450_10209385017557480_1790020433_o

IMG_5825

IMG_5830

Będąc w Jerozolimie, bez względu na wyznanie, nie można nie wejść choć na chwilę do Bazyliki Grobu Pańskiego, jednej z najbardziej piorunujących świątyń ze względu na swój układ pozwalający na zgubienie się w zakamarkach bazyliki. Tym razem grób był w remoncie, stąd zdjęć wiele nie zamieszczamy. Ale nie da się odmówić wyjątkowej atmosfery temu miejscu.

17916692_10209385009717284_1128151884_o

17902650_10209385013677383_1528547298_o

IMG_5782

IMG_5835

IMG_5840

Po zajściu słońca stare miasto zamiera, stąd też wsiedliśmy w autobus i ruszyliśmy do Tel Avivu. Nasz hostel znajdował się zaledwie kilka minut pieszo o dzielnicy Old Jaffa, postanowiliśmy więc zaglądnąć jeszcze tam na spacer, pamiętając z poprzedniej wizyty, jak miła to okolica. O tej porze roku w Tel Avivie nie było zbyt wielu turystów, Old Jaffę nocą obeszliśmy jako jedyni, nie spotykając na swej drodze żywej duszy. Za dnia tętniąca życiem, pełna kolorowych galerii sztuki, małych kafejek, dzieciaków biegających po głównym placu, w nocy tajemnicza, cicha, spokojna, z pięknym widokiem na oświetloną nowoczesną część Tel Avivu.

IMG_5868

IMG_5866

17916514_10209385052678358_559373082_o

17916830_10209385054998416_1551466563_o

Od Old Jaffy odchodzi promenada zaczynająca się w starym, historycznym porcie, ciągnąca się zaś wzdłuż wybrzeża przez kilka kilometrów. Obecnie plaże miejskie są przebudowywane, tworzą się nowe altany, stanowiska gastronomiczne, przebieralnie. Świetne miejsce na spacer.

Następnego dnia wymeldowaliśmy się z hostelu…

IMG_20170208_153131

…zostawiliśmy plecaki i ruszyliśmy na kilka godzin w miasto, wiedząc, że nie mamy zbyt wiele czasu. Najpierw ruszyliśmy na targ, który pamiętaliśmy z poprzedniej wizyty jako najbardziej chyba kolorowe miejsce w tym mieście, i tym razem się nie zawiedliśmy. Owoce, warzywa, hałwy, sery, lokalne wyroby cukiernicze, wyroby z błota z morza czarnego. Myślcie, co chcecie, my strasznie lubimy takie miejsca, bo to tutaj można zobaczyć prawdziwe oblicze danego miejsca, lokalne bogactwa i specjały, zobaczyć mnóstwo tubylców w swoim żywiole i najcenniejsze produkty.

IMG_5891

IMG_5890

IMG_5888

IMG_5881

Dalej zaś postanowiliśmy na spokojnie poleżeć sobie na plaży, przy piwku, delektując się ostatnimi godzinami słońca przed powrotem do krakowskiego smogu. Co tu dużo mówić, niebieskie niebo i widoczne na niebie słońce dla każdego, kto mieszka w Krakowie to jest COŚ, więc nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności, otrzymując niemal każdego dnia wiadomości ze zdjęciami z Krakowa, w którym nie widać było nic (były to dni, kiedy smog naprawdę dawał się Krakusom we znaki). Przy okazji, to niesamowite jak w stolicy kraju, miejscu, które tak szybko się rozwija i pnie do góry pod każdym względem, jak mimo wszystko jest tu sterylnie i czysto, o czym świadczą choćby tutejsze plaże i woda w morzu – krystalicznie czysta i niespotykana w żadnej innej metropolii tego typu.

IMG_5898

IMG_5901

IMG_5900

17916237_10209385056398451_469780462_o

Ostatnim punktem był spacer promenadą i nadszedł czas, by odebrać plecaki z hostelu i ruszyć w kierunku lotniska. A tam, jak zwykle z resztą, polskie pielgrzymki, w których nie byłoby nic złego, gdyby nie typowo polskie przepychanie się, niestosowanie się do regulaminu i ogólny bałagan i chaos wprowadzany przez rodaków. Ot, na przykład to właśnie lecąc z Izraela do Polski biedne stewardessy muszą kilkakrotnie krzyczeń na polskich pasażerów, którzy ledwo samolot postawi koła na pasie po wylądowaniu, a którzy to zbierają bagaże i biegną do wyjścia (w końcu kto pierwszy, ten lepszy), choć samolot wylądował 30sekund temu i jeszcze nawet nie stanął.  Są takie miejsca na świecie, gdzie czasem człowiek wstydzi się, że jest tej samej narodowości, co reszta w tłumie. Niektórzy pewnie nas zrozumieją 🙂

Słów kilka dla ciekawskich:

Warto pamiętać, że Izrael, szczególnie zaś Jerozolima, gdzie coś takiego, jak sezon wysoki i niski de facto nie istnieje. Podobnie jest w Rzymie. Spowodowane jest to wielowiekową historią i tym, że Jerozolima jest stolicą nie jednego wyznania. Miasto to będzie zawsze odwiedzane przez turystów, bez względu na standardy oferowane np. w miejscach noclegowych, lokalach gastronomicznych i ceny biletów lotniczych itd. Poza tym pamiętajmy, że Izrael jest BARDZO drogim miejscem i co do zasady ciężko jest rozróżnić miejsca tam na te tańsze i droższe, bo po prostu wszystko jest tam drogie. Więc nie da się tam wydać naprawdę mało funduszy. Niech każdy sobie to weźmie do serca zanim zdecyduje się tam jechać. Ponadto, mówimy to ze względu na fakt, że Wasze oczekiwania mogą się nieco rozjeżdżać z rzeczywistością, szczególnie mowa tu o noclegach. Dlaczego to mówimy? A no dlatego, że za noclegi zapłacicie DUŻO, niekiedy BARDZO DUŻO, jednak, szczególnie w przypadku Jerozolimy, jakość nie idzie w parze z ceną. Właściciele hoteli, hosteli wykorzystują bowiem fakt, że Jerozolimę, tak samo jak Rzym, turyści będą zawsze odwiedzać, bez względu na to, jaki np. oferują standard. My tym razem, po naszych przeżyciach przy okazji poprzedniej wizyty w Izraelu, kiedy to spaliśmy 2 noce w Jerozolimie, zdecydowaliśmy się na nocleg w Tel Avivie. Biorąc pod uwagę poprzedni raz, kiedy to 2 noce nie zmrużyliśmy oka przez muszki pustynne, spaliśmy w pokoju mocno odbiegającym od zdjęć zamieszczonych w Internecie, a zapłaciliśmy za nocleg w Jerozolimie naprawdę dużo, decyzja o noclegu w Tel Avivie była lepszą decyzją, na pewno też tańszą.  Zaś do Jerozolimy z Tel Avivu autobusem dojedziecie w godzinę za 8 szekli w jedną stronę zielonym autobusem. Ceny noclegów hostelach w Tel Avivie są przynajmniej o połowę niższe niż w Jerozolimie, standard o niebo lepszy, choć doskonale i tak nie jest. Pociąg z lotniska do centrum Tel Avivu to wydatek rzędu 18 szekli, więc nie należy do najtańszych, ale jesteśmy w Izraelu, tu NIC nie jest tanie. Falafel na targu w Tel Avivie to 6 szekli, podczas gdy w Jerozolimie to drugie tyle.

Mimo wszystko, my z przyjemnością wróciliśmy do Izraela. Po pierwsze potraktowaliśmy to jako stopniową aklimatyzację do chłodniejszych niż w Azji Południowo-Wschodniej temperatur, po drugie miły przystanek po drodze do domu. Jerozolima jednak, jakiegokolwiek byśmy nie byli wyznania, robi zawsze piorunujące wrażenie i jest to miasto absolutnie wyjątkowe. Zawsze chętnie będziemy tu wracać i co do tego nie mamy wątpliwości.

Tak kończymy opis naszego ostatniego przystanku podczas naszej 3tygodniowej podróży po Azji. Szykujemy ostatni wpis, podsumowujący, w którym opiszemy koszty, najciekawsze naszym zdaniem miejsca, które odwiedziliśmy, a także wrzucimy krótki filmik zawierający najbliższe naszym sercom momenty z wyprawy, który właśnie montujemy 🙂 Już niebawem będziemy tu znowu, a potem…szykujemy wpisy z naszych wielokrotnych europejskich wypadów, których dotąd tu nie zamieszczaliśmy, a doszliśmy do wniosku, że może jednak warto rozszerzyć nasz blog o Europę, co będzie w naszym przypadku i w przypadku naszych bardzo licznych wypadów, sporym przedsięwzięciem 🙂

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s